|
P O L E C A M Y !
*
DOMOWE PLANETARIUM
Aby wykonać najprostsze planetarium, wystarczy na białym suficie pokoju namalować sylwetki gwiazdozbiorów, stosując specjalną farbę, sporządzoną na bazie pigmentu fosforescencyjnego. Gwiazdy należy malować w postaci okrągłych plamek o średnicach od ok. 2 do 10 mm (stosownie do ich jasności), nakładając dość grubą warstwę farby świecącej, co pozwoli uzyskać jej silniejsze i dłuższe świecenie w ciemności. Niewątpliwie nawiększą trudność może nam sprawić przeniesienie na sufit jak najwierniejszej kopii sfery niebieskiej, ale wbrew pozorom problem ten można dość łatwo rozwiązać. W tym celu należy wziąć starą mapę nieba (lub jej kserokopię), nakleić na brystol i w miejscach, gdzie znajdują się gwiazdy, ponakłuwać grubą igłą otworki (o średnicy ok. 1 mm). Nie musimy nakłuwać wszystkich gwiazd, a jedynie te, które chcemy "przenieść" na sufit. Tak spreparowaną mapę układamy (w ciemnym pokoju) na podpórkach, ok. 15-30 cm nad podłogą, a pod nią umieszczamy małą żarówkę (od latarki kieszonkowej) połączoną z baterią. Światło żarówki, po przejściu przez otworki w mapie, utworzy na suficie rozmyte plamki symbolizujące gwiazdy. Odległość między mapą a żarówką należy tak dobrać, aby na suficie uzyskać odpowiednią dla siebie skalę odwzorowania sfery niebieskiej.
Następnie, wszystkie widoczne na suficie gwiazdy zaznaczamy delikatnie ołówkiem, po czym (już przy dziennym świetle) malujemy w zaznaczonych miejscach odpowiedniej wielkości plamki, przy użyciu wcześniej przygotowanej farby fosforescencyjnej. Oprócz gwiazd warto namalować nieco większy (4-5 cm) sierp Księżyca lub (stosując bardzo rozrzedzoną farbę) sylwetkę komety. Po namalowaniu wszystkich interesujących nas obiektów, możemy uznać palnetarium za gotowe do użytku.
Aby wizerunki gwiazd i Księżyca na suficie mogły świecić w ciemności, należy je przed seansem naświetlić dowolnym źródłem swiatła. Zazwyczaj jednak proces naświetlania przebiega samoistnie, gdyż przebywając wieczorem w pokoju, i tak mamy zapalone światło, które oświetla nam sufit wraz z namalowanymi na nim gwiazdami. Jeśli więc chcemy oglądać nasze sztuczne niebo, wystarczy wyłączyć oświetlenie w pokoju, a wówczas na ciemnym suficie ujrzymy zachwycający obraz rozgwieżdżonego nieba. Po kilku (lub kilkunastu) minutach świecenie gwiazd nieco osłabnie, aż w końcu zupełnie zaniknie. Wystarczy jednak zapalić na chwilę światło w pokoju, aby ponownie pobudzić nasze gwiazdy do świecenia. Proces naświetlania można powtarzać dowolną ilość razy, gdyż zdolość pigmentu do świecenia nie wyczerpuje się. Doskonałe efekty daje naświetlanie gwiazd fotograficzną lampą błyskową (trzeba tylko zamknąć oczy na czas błysku, aby nie zostać oślepionym).
Wspomniany pigment fosforescencyjny (wraz z instrukcją stosowania) można od czasu do czasu nabyć wysyłkowo w naszej redakcji: pwnvega@wp.pl, w następujących opakowaniach: 10 g - 7,80 zł, 50 g - 31 zł, 100 g - 59 zł (ceny już z wysyłką), gdzie jest sprzedawany w postaci żółtego proszku, o zielonkawym kolorze świecenia (niestety, aktualnie nie jest on dostępny). Aby go wykorzystać do malowania gwiazd, należy go zmieszać ze środkiem wiążącym, najlepiej płynnym klejem szkolnym albo bezbarwnym lakierem olejnym lub "nitro" (ten ostatni jest tu mniej polecany, gdyż zbyt szybko wysycha).
Mimo, iż opisane planetarium wydaje się na pozór dość prymitywne (gdyż prezentuje zawsze ten sam wygląd nieba), to może ono w niezwykły sposób uatrakcyjnić nasze mieszkanie.
Mirosław Brzozowski
wg "Vademecum..." nr 3/01
* * *
WYKORZYSTANIE PROGRAMU KOMPUTEROWEGO "AZYMUT" W PRAKTYCE OBSERWACYJNEJ
Obserwator nieba, a szczególnie początkujący, nie zawsze potrafi odnaleźć
interesujące go obiekty, nawet gdy posiada ich współrzędne równikowe:
rektascensję i deklinację. Współrzędne te są bowiem związane z ruchomą
sferą niebieską i nie dają nam wyobrażenia o położeniu obiektu względem
stron świata i horyzontu, gdyż położenie to szybko się zmienia. Mimo, iż
rektascensja i deklinacja obiektu mogą być stałe w pewnym przedziale czasu,
to w zależności od pory dnia lub roku, raz obiekt ten widzimy np. tuż nad
wschodnim horyzontem, a innym razem po zachodniej lub południowej stronie
nieboskłonu albo nie widzimy go wcale, bo akurat znajduje się pod horyzontem.
Przy planowaniu obserwacji astronomicznych znacznie wygodniejsze jest
korzystanie ze współrzędnych horyzontalnych: wysokości i azymutu, gdyż to
one mówią nam, po której stronie nieba i na jakiej wysokości nad horyzontem
należy obiektu szukać. Niestety, współrzędnych tych nie znajdziemy w żadnych
tabelach, gdyż nieustannie i szybko się zmieniają (w przeciwieństwie do
współrzędnych równikowych, które są bardziej stałe i mogą być dostępne
np. w kalendarzach astronomicznych). Jeśli więc chcemy określić położenie
obiektu względem stron świata i horyzontu, to musimy przeliczyć jego
posiadane współrzędne równikowe na horyzontane (wysokość i azymut) dla
danej chwili. Dokonywanie takich obliczeń przy pomocy kalkulatora jest
dosyć czasochłonne, bo wzory są złożone i opierają się na funkcjach
trygonometrycznych. Możemy jednak zadanie uprościć, jeśli posiadamy komputer
PC (nawet bardzo stary z procesorem typu 386 i systemem DOS lub dowolnym
Windows). Wystarczy tylko wykorzystać to tego celu prosty i niewielki (88 kB)
program obliczeniowy "AZYMUT", dostępny w naszej redakcji (patrz
oferta w dziale Programy komputerowe).
Uruchamiając program, należy w pierwszej kolejności określić dla jakiej
miejscowości mają być dokonywane obliczenia, bo szerokość i długość
geograficzna mają tu decydujące znaczenie. Program posiada standardową
konfigurację dla Warszawy, ale można ją zmienić i wprowadzić współrzędne
innej miejscowości. W swojej bazie posiada on nazwy oraz współrzędne 49
miast byłych województw i wystarczy wybrać numer danej miejscowości z tabeli
wyświetlonej na ekranie, aby zmienić konfigurację. Można też wprowadzić
nazwę i współrzędne własnej miejscowości, która nie została ujęta w wykazie.
Gdy dane wybranej miejscowości zostaną zapisane w pliku konfiguracyjnym
programu, to miejsowość ta będzie zawsze automatycznie wybierana przy
każdorazowym korzystaniu z programu (do czasu następnej zmiany).
"AZYMUT" posiada dwie opcje obliczeniowe. W pierwszej - dokonuje
bezpośrednich przeliczeń współrzędnych równikowych (rektascensji i
deklinacji) na współrzędne horyzontalne (wysokość i azymut). Wystarczy
tylko wprowadzić datę (rok, miesiąc, dzień), czas (h, m, s) oraz kolejno:
rektascensję i deklinację obiektu, a program błyskawicznie wyświetla azymut
i wysokość obiektu (w stopniach i minutach kątowych) oraz dodatkowo podaje
dokładny czas gwiazdowy dla danego momentu obserwacji. Czas gwiazdowy też
może być wiekością przydatną dla obserwatora, bowiem określa on rektascensję
obiektów górujących w danej chwili, czyli inaczej mówiąc, przechodzących
przez południk lokalny (na południe od północnego bieguna sfery niebieskiej).
Podczas górowania obiekty wznoszą się najwyżej nad horyzont.
Jeśli obliczymy współrzędne horyzontalne interesującego nas obiektu, to
możemy określić, w którym miejscu sfery niebieskiej należy go szukać i
czy w ogóle może on być wtedy widoczny. Jeśli wysokość obliczona przez
nasz program jest ujemna, to oznacza, że obiekt nie będzie dostępny do
obserwacji w danej chwili, gdyż znajduje się pod horyzontem. Jedynie
wysokości większe od zera określają możliwość dostrzeżenia obiektu, zaś
dogodne warunki obserwacyjne występują zwykle przy wysokościach co najmniej
kilkunastu stopni. Możliwość obliczenia dokładnej wysokości obiektu może
być szczególnie przydatna przy określaniu warunków widoczności słabych
planet (Urana i Neptuna), planetoid, komet, mgławic i galaktyk, a także
Mrkurego, który nigdy nie oddala się zanadto od horyzontu. Dysponując zaś
azymutem obiektu, możemy określić, w jakim kierunku (względem stron świata)
trzeba go szukać. Należy pamiętać, że omawiany program oblicza azymuty
astronomiczne, dla których punktem zerowym jest kierunek południowy i
wartości narastają w kierunku zachodnim. Tak więc podstawowe kierunki
świata posiadają następujące wartości azymutów: południowy - 0°,
południowo-zachodni - 45°, zachodni - 90°, północno-zachodni - 135°,
północny - 180°, północno-wschodni - 225°, wschodni - 270°,
południowo-wschodni - 315°. Dla przykładu, jeśli w wyniku obliczeń
przeprowadzonych dla Merkurego, uzyskamy współrzędne: azymut = 92° i
wysokość = 8°, to oznacza, że planety należy szukać w kierunku niemal
dokładnie zachodnim i na wysokości 8° nad horyzontem.
Program "AZYMUT" posiada jeszcze drugą opcję, umożliwiającą obliczanie
różnic wysokości i azymutów dwóch obiektów: szukanego i tzw. wzorcowego
(którym może być łatwa do odnalezienia gwiazda, planeta lub Księżyc).
Dane te mogą być bardzo pomocne przy odnajdywaniu obiektów w trudnych
warunkach obserwacyjnych, np. przy lekko zamglonym lub rozjaśnionym niebie,
a nawet w ciągu dnia. W tym celu należy wybrać jasny obiekt, położony
niedaleko obiektu szukanego i współrzędne obu obiektów wprowadzić do
programu (po uprzednim wprowadzeniu daty i czasu). W oparciu o te informacje
program obliczy o jakie kąty (w płaszczyźnie poziomej i pionowej) należy
obrócić teleskop (wcześniej ustawiony na obiekt wzorcowy), aby trafić na
obiekt poszukiwany. Przy tej metodzie owyszukiwania obiektów wymagany jest
teleskop na montażu azymutalnym, wyposażony w dokładne podziałki na obu
osiach.
Wersję DEMO opisanego programu (spakowaną Zip-em do ok. 40 kB) można pobrać
tu...
Mirosław Brzozowski
wg "Vademecum..." nr 2/02
Zapraszamy do zapoznania się ze spisem treści dostępnych
jeszcze numerów "Vademecum..." (wybierz Najnowszy numer...
lub Archiwalne "Vademecum"), w których można
znaleźć wiele ciekawych (i praktycznych) artykułów, przydatnych dla miłośnika astronomii.
|